WARANASI PRZEZ DZIURKĘ OD KLUCZA - IMPRESJA 2

SANKTUARIUM PLANET

Agnieszka Dołengiewicz

W sercu znajduje się miejsce, poświęcone dziewięciu planetom, które według tradycji wpływają na los, emocje i kierunek naszego życia. Nie jest łatwo je znaleźć. To nie jest przestrzeń dla każdego. Potrzebny jest ktoś, kto poprowadzi cię właściwą drogą — przez miejsca ukryte, nieoczywiste, dostępne tylko wtajemniczonym. Wchodzisz do środka i możesz usiąść w samym centrum. Wokół ciebie rozmieszczone są planety: Słońce, Księżyc, Mars, Jowisz, Wenus, Saturn oraz karmiczne cienie — Rahu i Ketu. Każda z nich ma swoją energię. Każda niesie swoje znaczenie. Możemy sobie wyobrazić, że energia Wielkiego Wybuchu jest nadal obecna — w całym kosmosie, w gwiazdach, w planetach… i tak samo w nas. W ten sposób zaczynamy widzieć siebie z perspektywy kosmosu. I wtedy rozumiemy, dlaczego planety mają znaczenie. Bo każda planeta to energia. A wszystko jest energią. Energia Księżyca — emocjonalność. Saturn — obowiązek. Słońce — świadomość. Pluton — tajemnice. I wszystkie te energie w nas krążą, wirują, przenikają się. Czasem mamy ich nadmiar, czasem niedobór, czasem zastój, a czasem głód, którego nie umiemy nazwać. Kiedy bramin zaczyna intonować mantry, przestrzeń zmienia swoją wibrację. Dźwięk zaczyna krążyć, przechodzi przez ciało, przenika głębiej, niż jesteś w stanie to nazwać. Siedząc w samym centrum tego kosmicznego układu — czegoś więcej niż świątyni — czujesz, jak energia się harmonizuje… układa… wraca na swoje miejsce. Na chwilę tracisz kontakt z fizycznością. Zostaje coś niewytłumaczalnego — jak dotknięcie kosmicznego rytmu. W planety mają głos. A ta starożytna przestrzeń przypomina, że jesteś częścią większego tańca — nieba, ziemi i przeznaczenia. Bo magia działa właśnie tak. Cicho. Głęboko. Bez słów. Starożytne miejsca, wibracja kosmosu, ukryta wiedza — działają na nas w ciszy i pomagają nam odkrywać siebie.
Pozostałe teksty autorskie