Już sam tytuł tej wyprawy — „Wszystko jest możliwe” — wprowadzał nas w jej klimat. I rzeczywiście… wszystko było możliwe. Spotkania, których nie da się zaplanować. Emocje, których nie da się przewidzieć. Chwile, które zostają w sercu na zawsze.
Ta podróż stała się cudownie nieprzewidywalną przygodą, a grupa wspaniałych kobiet przyjęła ją z otwartością, ciekawością i ogromnym zaufaniem do życia.I chyba właśnie dlatego wydarzyło się tak wiele pięknych rzeczy.
Bodhgaya… miejsce absolutnie wyjątkowe.
Maha Bodhi Temple — przestrzeń ciszy, medytacji i niezwykłej obecności.To właśnie tam Siddhartha Gautama osiągnął przebudzenie pod drzewem Bodhi.Atmosfera tego miejsca była niemal nierzeczywista.Godziny medytacji, mantry płynące z różnych stron świata, mnisi siedzący w skupieniu, światła świec, dźwięki modlitw i poczucie głębokiego spokoju.Każda z nas doświadczała tego miejsca inaczej, ale wszystkie czułyśmy, że dzieje się tam coś bardzo subtelnego i prawdziwego.
A potem Waranasi…
Miasto SHIVY.Miasto ognia, życia, śmierci i transformacji.Miasto starsze niż historia.To miejsce trudno opisać — Waranasi bardziej się przeżywa niż rozumie.Poranne rejsy łodzią po Gangesie o wschodzie słońca były jak wejście do innego wymiaru.Mgła nad wodą, modlitwy, kąpiele rytualne, dym unoszący się nad gathami, dźwięki dzwonków i mantr… wszystko tworzyło atmosferę całkowicie nowego doświadczenia.
Brałyśmy udział w ceremoniach wedyjskich i poojach, obserwowałyśmy wieczorne Ganga Aarti — rytuały światła, ognia i modlitwy.Spacerowałyśmy po gathach, zanurzałyśmy się w labirynt uliczek pełnych zapachów kadzideł, olejków eterycznych i przypraw.Były zakupy, jedwabie, kaszmiry, kolorowa biżuteria, szale, śmiech i zachwyt nad pięknem indyjskiego chaosu.Każdy wieczór miał swój własny magiczny klimat.
Khajuraho zaskoczyło nas swoją niezwykłą energią i pięknem świątyń Czandelów.Kamień w tych świątyniach wydaje się żyć.Rzeźby opowiadają historie o duchowości, miłości, człowieku i życiu w całej jego pełni.To miejsce jest jak kamienne archiwum dawnej wiedzy i sztuki.
A Delhi… Delhi jak zawsze porusza intensywnością.Szybkie tempo, kontrasty, ruch uliczny, nowoczesność przeplatająca się z historią.To właśnie tam najmocniej czuje się puls współczesnych Indii.
Dziewczyny… ❤️
Dziękuję Wam za wszystko.
Za to, że mogłam być częścią tej wspólnej drogi.Za życzliwość, otwartość, śmiech, rozmowy, spojrzenia i wspólne poranki, dni i wieczory.Za zaufanie, energię i piękną atmosferę, którą stworzyłyśmy razem.
To była kolejna wyprawa, która pokazała mi, że Indie naprawdę zostają w sercu na zawsze. 🙏✨🇮🇳